Dzień 3 – Śląsk – 13.07.2019

Z racji ze nie mieliśmy nic do roboty. Poszukaliśmy atrakcji, które przez chociaż jeden dzień umilą nam pobyt na Śląsku. (Wtedy jeszcze liczyliśmy że uda nam się coś zrobić w niedzielę) Stwierdziliśmy że wybierzemy się na aquapark do Rudy Śląskiej.. komunikacją publiczną. Dla ludzi którzy poruszają się od kilkunastu lat głównie samochodami, podróż przez Śląsk, komunikacją publiczną była prawdziwym wyzwaniem. Nagle wszystko musi być zgrane w czasie i nie ma możliwości  żeby coś opuścić albo przyspieszyć

Nasza wyprawa do Rudy Śląskiej to wyprawa przez 3 miasta, pociągiem i 2 autobusami.. która zajęła nam około 2 godzin.  Przypadkiem okazało się że Dworzec w Wodzisławiu Śląskim tzn. jego renowacja to dzieło naszego kolegi z firmy Renovatio. Piękna robota.

Aquapark, jak aquapark.. 3 godziny zabawy i do domu… i znów zabawa z komunikacją miejską. Na początek wsiedliśmy w autobus w złą stronę.. potem godzina czekania w lokalnej mordowni, aż wreszcie podróż do Katowic.. kolejna godzina czekania i upragniony pociąg do Wodzisławia. W Wodzisławiu.. brak transportu do garażu a za chwile miał przyjechać silnik. Zaczepiliśmy tubylców, aby zasięgnąć języka jak najszybciej się tam dostać.. chwilowa zaczepka przerodziła się w godzinną rozmowę, a silnik już tuż tuż. Nie mieliśmy innego wyjścia jak tylko taxi.

Po rozładowaniu silnika, nasz kurier podwiózł nas do gościńca.

Dzień 2 – STOPIW Garage – 12.07.2019

Chwile po 9 zameldowaliśmy się w garażu u Marcina. Rozpoczęliśmy od diagnozy co tak naprawdę się stało. Dosyć szybko okazało się że zwykłe uszczelnienie nie wystarczy, silnik ma wystrzeloną uszczelkę pod głowicą i jest co najmniej przytarty. Decyzja do dalej.. była jasna.. robimy, tylko skąd wziąć nowy silnik?

Po kilkudziesięciu minutach, jedyną szansą był silnik, który stał u Jarka na podwórku. Pierwotnie to właśnie go mieliśmy włożyć, ale mechanik, który robił przekładkę go zdyskwalifikował.

My jesteśmy na śląsku a silnik w trójmieście.. postanowiliśmy poszukać kogoś kto go nam przywiezie. I tak się stało.. ale najwcześniej będzie u nas w sobotę wieczorem, więc mamy weekend dla siebie, ale najpierw musieliśmy zdemontować starą jednostkę. I tak właśnie upłynęła nam reszta piątkowego popołudnia.

Dzień 1 – Polska – 11.07.2019

Ruszyliśmy około 4 rano. Trasa w kierunku Katowic. Jechało się nieźle, ale silnik, który wymieniliśmy 2 miesiące temu .. jakoś nie miał mocy. Jak by nie było była to podstawowa jednostka UAZa, więc nie można było zbyt wiele oczekiwać.

Gdy dotarliśmy do Częstochowy zorientowaliśmy się że mamy coś mało wody a na korkach pojawił się „budyń”. Wtedy jeszcze wierzyliśmy że są to pozostałości w układzie ze starego silnika.  Niestety po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów za Ostrawę (Czechy), okazało się że to jednak nie są pozostałości. Silnik prawie że stanął dęba. Duża część oleju została wyrzucona przez uszczelniacze wału korbowego. Przejeżdżający mechanik zauważył że mamy problem i zaprosił nas do swojego warsztatu. Niestety samochód nie był wstanie przejechać więcej niż 100m. Po prostu stanął na drodze a czeski mechanik pojechał dalej, nie zważając na nas. Stwierdziliśmy że pójdziemy do niego żeby nas zaholował  do siebie. Po przejściu 2km okazało się .. że nie do końca ogarnia. Nie było innej decyzji jak przegrupować się do Polski, gdzie będziemy mieli większe możliwości serwisu.

Telefonicznie szukaliśmy najtańszej lawety, która zabierze nas do Polski…  w międzyczasie w internecie daliśmy ogłoszenie że poszukujemy warsztatu przyjaznego UAZom.. i dostaliśmy odpowiedz STOPIW Garage. Szybka konsultacja telefoniczna i wylądowaliśmy w Wodzisławiu Śląskim.

Przywitał nas Marcin – właściciel garażu, który  zorganizował nam pobyt na miejscu. Odwiózł nas do pobliskiego Gościńca w Pszowie i tak zaczęła się nasza Śląska przygoda.

Dzień 0 – Bydgoszcz, Polska – 10.07.2019

Tradycyjnie ruszyliśmy ze spotkania Bydgoskich Klasyków Nocą. Żegnali na nie tylko uczestnicy spotu ale przyszło też wielu naszych przyjaciół i członków rodziny. Pogoda była.. taka se.. więc większość planów między innymi zorganizowania parady wzięły w łeb.

Pożegnanie trwało na tyle długo i uroczyście.. w sumie głowienie dzięki „Młodemu”, że musieliśmy wrócić do domu i przespać się chociaż 3 godzinki.

2020 – Indie?

A może tak ruszyć na Indie? Zahaczając o Nomad’s Games w Turcji i przemierzyć pustynie Iranu i Pakistanu by wreszcie zobaczyć piękny Tadź Mahal.

Zobaczymy co z tego wyjdzie:)

Jedwabny Szlak – Polska – Dzień 34 – Powrót do domu

Wielu mówiło że się nie da, że to nie możliwe, że UAZ na oryginalnym silniku nie da rady, a jednak! O godzinie 7:47 po 34 dniach, 14926km (+200km na lawecie) UAZ powrócił do portu.
Wyprawa ta była prawdziwą przygodą. Widzieliśmy piękne miejsca i spotkaliśmy wspaniałych ludzi, którzy byli tak na prawdę sensem tej wyprawy. Nie brakowało dobrych chwil ale te gorsze też się zdarzały. Najważniejsze że daliśmy radę. 
Dziękuje wszystkim, a przede wszystkim Jarosław Derek, bez którego nie było by to możliwe. Postawił tą blaszaną puszkę wielokrotnie z powrotem na koła:) Dziękuje też Adrianna Bryłka iSebastian Sarnecki że podjęli to wyzwanie. 
Do zobaczenia na szlaku.. Buchanka powróci na szlak:)